Napisane przez: marekzet | Sierpień 30, 2008

46 zasad zdrowego rozsądku

Nareszcie odkryto zasady sukcesu i brzmią one następująco:

Nie ma zasad sukcesu, a to, co do tej pory Ci wmawiano, to bujda!

Nie wiem, jak bardzo Cię zszokuje ten tekst i jak bardzo zmieni Twoje pojmowanie osiągania sukcesu, ale jedno jest pewne. Niedługo podam Ci fakty, które prawdopodobnie wywrócą do góry nogami Twoje poglądy na temat sukcesu i, co gorsza, nie będziesz w stanie ich w żaden sposób podważyć ani im zaprzeczyć.

Mit zasad sukcesu obalony!

Żeby niepotrzebnie nie przedłużać – pozwól, że przejdę od razu do meritum i obalę jeden z tzw. mitów sukcesu. Jedna z najczęściej powtarzanych „zasad” dla ludzi, którzy mają osiągnąć szczyty, brzmi:

„Ciężka praca to klucz do sukcesu”

Zastanówmy się razem. Czy gdyby ciężka praca rzeczywiście była kluczem do sukcesu, to najbogatszymi ludźmi nie powinni być niewolnicy pracujący po 14 godzin dziennie? Zamiast tego najbogatsi ludzie całe dnie spędzają w ciepłym biurze, nie przemęczając się zbytnio i, co najważniejsze, pracują tylko dlatego, że to lubią. Gdzie więc sens w stwierdzeniu, że „ciężka praca jest kluczem do sukcesu”?

Owszem, w pewnym sensie to stwierdzenie jest prawdziwe. Jednak tylko przy określonych czynnikach i w pewnym środowisku. W innych przypadkach ciężka praca może Cię doprowadzić tylko do wykonywania wciąż tego samego.

„Też próbowałeś i nie stałeś się milionerem?”

„Zanim zaczniesz być człowiekiem sukcesu, zrozum siebie”.

To zadziwiające i jednocześnie zmienione o 180 stopni podejście do sukcesu. Witold Wójtowicz nie prezentuje typowego podejścia do sukcesu, o którym możesz przeczytać w większości tzw. poradników sukcesu. On myśli w zupełnie innych kategoriach, jeśli chodzi o osiąganie szczytów swoich możliwości.

Według niego – zbyt wielu ludzi stara się doszukiwać zasad powodzenia i szczęścia, ale im to nie wychodzi, bo wyjść nie może. Owszem, są setki autorów poradników sukcesu, którzy doskonale piszą o tym, co znaczy sukces. Problem jednak w tym, że na pisaniu zwykle się kończy, a jeśli ktoś chce chce zastosować te zasady w praktyce, wtedy okazuje się, że nic z tego nie wychodzi.

Sukces to nie bigos ani ciasto marchewkowe, na które można dać przepis.

Nie ma czegoś takiego jak przepis na sukces. Gdyby istniało coś takiego jak recepta na sukces, to szłoby się do szkoły i świadectwo jej ukończenia byłoby równoznaczne z Twoim pierwszym milionem na koncie.

Niektórzy lubią podawać przykłady wielkich ludzi, opowiadać ich biografie, opisywać życiowe zmagania. Może i ciekawie się to czyta, ale w praktyce niewiele to daje. Nie wszyscy mają talent van Gogha, upór Edisona czy urodę Marilyn Monroe. Czytając historię Asimova, nie staniesz się sławnym pisarzem, ani Dylana — piosenkarzem, a gdy zaczniesz powielać to, co robili, to tylko się wygłupisz. Nawet gdybyś miał ich talent, to i tak musisz znaleźć własną drogę. Nie istnieje więc nic takiego jak schemat, po zastosowaniu którego osiągniesz szczyty. Wręcz przeciwnie: żeby osiągnąć więcej niż inni, musisz wyjść poza wszelkie schematy i stać się indywidualnością. Tylko człowiek oryginalny osiągnie sukces.

Postaraj się być wartościowym człowiekiem, a sukces nadejdzie sam” Albert Einstein

Podobny pogląd wyznaje również autor tej książki. Uważa on, że zanim człowiek stanie się bogaty albo zanim będzie w stanie odnieść sukces, musi dojrzeć. Musi wzrosnąć, osiągnąć odpowiedni poziom – inaczej sukces nie będzie dla niego i nie będzie on w stanie się nim cieszyć.

Jeśli sukces przyjdzie zbyt szybko, kiedy Twoja osobowość nie jest jeszcze na niego przygotowana, to skończysz jak większość niedoszłych milionerów, którzy wczoraj mieli miliony, a teraz są nędzarzami.
Dlatego ta książka to nie jest kolejny zbiór zasad sukcesu, których musisz przestrzegać, aby osiągnąć coś w życiu. To nie jest XX przykazań sukcesu czy inne wytyczne, które mają Ci zapewnić finansowe powodzenie i szczęście. Ta książka mówi o czymś zupełnie innym.

Autor zawarł w niej zbiór zdroworozsądkowych zasad, które przez całe życie poznawał i sprawdzał, czy na pewno działają. Niektóre z tych zasad odkrył na jednym z dziesiątków szkoleń, które odbył. Inne poznał, pracując i prowadząc własny biznes, który zresztą dał mu wolność finansową.

Nie chodzi tutaj o to, żebyś się ze wszystkimi zgadzał i przytakiwał za każdym razem autorowi. Nie rób tego. Miej swoje niezależne myślenie i własne poglądy na ważne sprawy. Autor chce Ci tylko dać coś do przemyślenia. Jeśli czujesz potrzebę, aby to skrytykować, to rób to bez krępowania się i nie przyjmuj tych zasad.

46 zasad zdrowego rozsądku

A więc pierwsza i jedyna zasada sukcesu brzmi:

Zasady sukcesu nie istnieją

To znaczy – istnieją, ale jest ich tyle, ilu ludzi na świecie.

I każdy musi je sam dla siebie napisać.

46 zasad zdrowego rozsądku.

Reklamy

Kategorie

%d blogerów lubi to: